/4/ - Kiedy 3 to za mało

Tym razem już na pewno

Posting mode: Reply

Check to confirm you're not a robot
Name
Email
Subject
Comment
Password
Drawing x size canvas
File(s)

Remember to follow the rules

Max file size: 350.00 MB

Max files: 5

Max message length: 4096

Manage Board | Moderate Thread

Return | Catalog | Bottom

Expand All Images


Lorefin 09/16/2018 (Sun) 00:07:38 [Preview] No. 18557
Wziąłem sobie aco i pomyslałem, że w sumie dawno nic nie czytałem.
Zastanawiam się czy chce czytać zeznania żołnierzy z okresu drugiej wojny światowej i pogrążać się w tym całym bólu, zmęczeniu i śmierci w swoim pokoju leżąc w wygodnym łóżku.
Mógłbym jeszcze raz przeczytać dobrą bajkę, tzn. Hrabię Monte Christo i ćpać Tramal, marząc o tym że i ja kiedyś znajdę swój skarb na miarę tego, który znalazł pan wspomniany Hrabia.
Drodzy panowie i panie, zachorowałem na pewną chorobę. W wyniku tej jest mi na codzień bardzo smutno. Otóż przejąłem się tragedią świata. Świat stał się szary, brudny i cierpiący. Świat to rzeczywistość ludzi, którzy codziennie przekładają kabelki wiązki numer 917 przez dziurkę i wpinają kondensator od czego bolą ich palce i plecy. Z przerażeniem patrzę w przeszłość i wyobrażam sobie ból, smród i beznadzieję. Karty historii zapisali ci nieliczni, za których wszystko robiła służba. Byli Królowie, którzy walczyli za swoje państwo. O tym czytało się za dziecka i tak widziało się świat. Dlatego dzieciństwo było tak piękne. Widziałem dziecko, które bawiło się w ogrodzie i siedzącego obok starca. Na jego twarzy zagościł uśmiech. Myśl, że oto ktoś żyje w lekkim, utopijnym świecie była czymś bardzo pociesznym.
Kiedyś byłem piękny i silny. Byłem złotym chłopcem. Może nie byłem najlepszym przykładem człowieka, ale nie cierpiałem. I ludzie to czuli. Łagodziłem sytuację, tak jakbym miał jakiś blask. Umysł w pełni przejęty bajką, nawet kiedy smutny, to smutny w sposób natchniony i piękny. To właśnie młodość. Chwała tym, którzy potrafią zachować to jak najdłużej. Dziewczyna, która spotka swojego złotego chłopca jest wniebowzięta. Zabiera ją do swojej ciepłej krainy, kiedy ludzie przepełnieni mrokiem patrzą. Ludzie, którym się "coś" stało. Każdy ma coś co mu się stało. Młodość tego nie rozumie. Na całe szczęście każdy człowiek miał prawo do młodości, potem pojawia się w jego sercu zawiść, gorycz. To ci rodzice "źli" dla swoich dzieci , które przypominają im o przemijaniu . Nikt nie lubi tragedii, dzień po dniu świat jakimś cudem działa, nakręcany niewiadomo czym , zmęczony, nie mający na nic czasu.
Przerażają mnie starsi ludzie dookoła. Każdy z nich był kiedyś młody, taki jak ja
Teraz jest stara babą i dziadem. Każdy z tych ludzi to żyjący filozof. Poznał na swoim własnym przykładzie przemijanie w najwyższej postaci. Przeżył zmianę w postrzeganiu człowieka w pełnej formie. Niewiem jakie myśli może to zrodzić, bo mam 23 lata, ale boje się tego, zastanawiam się czasem czy ci ludzie w głębi duszy nie przeklinają świata.. Czy może zaakceptowali swoją rolę w cyklu natury , stali się czystą fizycznością.. Nie sądzę, bo każdy z nich ma napewno duszę wrzeszczącą i modlącą się o powrót ich młodej tożsamości.
Nie będę pisał nic dalej. Po prostu zachorowałem na coś bardzo dziwnego. Niewiem czy to smutek. To chyba to słynne cierpienie.


Lorefin 09/16/2018 (Sun) 00:51:48 [Preview] No.18558 del
Aha no i przepraszam za moją opiatową nieświadomość wszystkich użytkowników cztery, bo napewno się wdała niektórym we znaki, ale to jest dość słodka obrona przed życiem, niestety na tonącym statku, ale innej nie miałem. Otóż, za pomocą Tramalu , który potem już wchodził tylko kiedy szedłem do pracy albo jakiegoś aktywnego dnia( w innym przypadku np. siedzenia w domu co się często zdarzało przeżywałem straszne katusze), mogłem się w taki dziwny sposób wczuć w życie. W dziwny, ponieważ a) Nie był to sposób typowo normikowy. Wyobraźcie sobie teraz moja siostrę, która pisze artykuł na Wikipedię o młodym pisarzu i początkującym muzyku wzorującym się na Interpolu i AC/DC. (Kto pamięta tego screena z chatu ). Założmy że to jest przykład normickiej naiwności i obcości. Nie było to zanurzenie się w zycie "normickie", ale może troszkę podobnie naiwne, tylko że z dosypką duszy. Jak nie czuć bólu ? Być nieprzytomnym. A jeśli jest się połowicznie nieprzytomnym, to łatwo poczuć własną duszę. A jak się czuje własną duszę, to trzeba napisać o tym pastę na cztery. Przynajmniej takie jest Tramalowe doświadczenie . Wszystko to jednak imitacja mojego normalnego myślenia . Kto pamięta rozstanie z Natalka w 2015? Nie potrzebne były mi żadne opiaty żeby z żalem rozpisywać się o wszystkich uczuciach temu towarzyszących. Naprawdę sorrki jak kogos wkurzam , ale lubię Cztery . Chodzi o to, że jest tu taka stabilność. Kto pamieta twoje życie od początku? Rodzice... Duzo ludzi ma taka swoją "rodzinną" tożsamość, ale wiadomo że to nie jest fajne. W towarzystwie mojego przyjaciela z dzieciństwa nie do końca czułem się sobą, nie podobało mi się to ja wiec też nie mogę oprzeć się na tej więzi. Wszyscy ludzie się ode mnie odwrócili, nie mam żadnej stabilności, a tutaj była Natalka itp. więc jakbym sobie poszedł to "tamto" życie też by w ogóle odeszło, a mocno pielęgnuje pamięć o tym jak mialem 19/ 20/21 lat bo to był dla mnie jakis magiczny, mlodzienczy, utopijny okres i nie moge pozwolic zeby o tym zapomnieć bo w ogole bedzie masakra


Lorefin 09/16/2018 (Sun) 01:06:04 [Preview] No.18559 del
Cóż, postanowione - rok 2018 będzie rokiem odzyskania świadomości i tożsamości
Takie jest moje acodinowe postanowienie


Lorefin 09/16/2018 (Sun) 01:22:58 [Preview] No.18560 del
Ps. Niewiem o czym jest ten temat bo już zapomniałem. Pierwszy post jest chyba o tym że się źle czuje na codzien a drugi o uzależnieniu i niknącej tożsamości na przestrzeni czasu.


Może wy nie macie z tym problemu. Macie swoją codzienność . Ale ja mam , bo ja dużo czasu spędziłem na rozmawianiu przez internet, prawie nikt mnie nie lubił w realu.

I tutaj spotkałem się z kimś, a ta osoba przestawała się odzywać, znikała w eterze. Pomnóżcie to przez dziesiątki razy. Świat milczący, świat nocnych warków samochodów.
Moje ja było tylko w kruchych wspomnieniach nielicznych spotkań które mialem. Nigdy nie przywiązywalem wagi do tego "ja" z moim przyjacielem, czułem się tam zbyt infantylny. A terazniejsze ja ? Teraźniejszym ja jest przestraszony młody dorosły , brzydki . Widzę to w oczach ludzi, widzę jak na mnie patrzą. Nie tak jak kiedyś. Już nie złoty chłopiec, którym kiedyś był. I teraz w kontakcie z ludźmi, kto to zrozumie ? Kto to wszystko pojmie. Życzenie o jakaś bratnią duszę która zdoła jest tak nierealne. Mam tylko to uczucie, że Natalka zdołała by.



Przsczytam sobie jutro co tutaj pisałem po acodinowe w imię samo-świadomości.


Lorefin 09/16/2018 (Sun) 01:23:58 [Preview] No.18561 del
*po acodinie*


Lorefin 09/16/2018 (Sun) 01:41:12 [Preview] No.18562 del
Czekał i czekał .....
Chłopiec który chciał z kimś wyjść z domu .....
Układał włosy
Sprzątał w pokoju
A i tak wyszło, że siedział w dźwięku pustego dzwonu
I przepadł


Lorefin 09/16/2018 (Sun) 01:58:27 [Preview] No.18563 del
Życie jest dziwne ....


Lorefin 09/16/2018 (Sun) 02:36:35 [Preview] No.18564 del
Niewiem dlaczego ludzie starsi o tym nie wspominali... Że życie i twoje poczucie ja się składa z bardzo kruchych wspomnień, ciekawe kim oni się czują, czy takimi dziadkami , czy młodymi ludźmi którzy się zestarzeli i czekają żeby po śmierci powrócić do pełni sił, bojąc się że to nie prawda ... i teraz jak ktoś mnie poznaje to zawsze mnie będzie widział jako takiego mało ambitnego młodego dorosłego, a nie złotego chłopca jak natalka .. ehhh fajnie jakby się zjawiła bratnia dusza która by cię chciała poznać w pełni i nie tylko przez pryzmat teraźniejszości



Top | Return | Catalog | Post a reply