Kobieta szczerze może kochać swoje dziecko, psa, dom, samochód, nawet swoje buty i torebki.
Faceta jednak "kochać" będzie do momentu gdy jest to OPŁACALNE. Kobiety będą tworzyć złudzenie uczucia w zamian za wymierne korzyści oddawać siebie (seks) pod płaszczykiem uczucia w zamian za korzyści w postaci utrzymania, zaangażowania, prezentów, wycieczek.
Tylko do momentu gdy mężczyzna będzie w stanie zaspokajać ich często rosnące z czasem potrzeby.
Kiedy facet ma gorszy okres, zamieni Porsche na gorsze to miłość się szybciutko kończy bo trwanie przy mężczyźnie który nie jest w stanie zaspokoić potrzeby jest nieopłacalne.
Dlatego małżeństwo bez intercyzy, wspólnota majątkowa i "wiara" w ojcostwo bez badań dna to przejaw skrajnej głupoty a nie dowód miłości.
Idąc tym tropem dowodem bezinteresownej miłości kobiety byłaby właśnie intercyza, ale to się nie opłaca. Dużo łatwiej zaszantażować mężczyznę, że nie kocha skoro o to prosi.
Jest to forma prostytucji ze strony kobiet gdzie facet musi coraz więcej dawać z siebie i ryzykuje utratą połowy majątku gdy jego możliwości się skończą, aby w ogóle mieć szansę na dotknięcie cycka.
W dodatku kobiety przed małżeństwem bardzo często są zwarte, zadbane i gotowe uprawiać seks zawsze i wszędzie a gdy facet jest już złapany na obrączkę to po co o siebie dbać? Seks? Raz na jakiś czas jak już wyprosi.
Dlatego kobiety tak nienawidzą prostytutek bo te są dużo tańsze i mają jasny cennik, są w dodatku dużo bardziej SZCZERE że wymieniają seks za usługi bez kłamstw o mitycznej "miłości".