Anonymous 02/21/2026 (Sat) 17:09 No.53 del
Łukasz Jędrzejczak SKW

Te osoby są przejmowane przez służby do dalszych działań. Istnieje tak zwana "Lodówka" - baza danych zawierająca zdeanonimizowane osoby tego typu i nie dające się podważyć dowody na ich działania. W razie potrzeby zasoby "Lodówki" są uzupełniane o nowe dane dotyczące tych osób (bo zapisaniu w "Lodwóce" wszystkie mechanizmy sieciowej inwigilacji pracują w trybie czarnej listy i wszelkie ślady cyfrowe dotyczące tych osób są rejestrowane). W momencie kiedy służby potrzebują tak zwanego "operatora", czyli sterowanej osoby z danego środowiska, nie będącej pracownikiem służb, "Lodówka" jest otwierana, kandydat na operatora odwiedzany i otrzymuje on propozycję nie do odrzucenia. W ciągu kilku lat mojej pracy z "Lodówką" ani razu nie spotkałem się z przypadkiem, by kandydat odmówił. Alternatywa to zawsze uwięzienie jako terrorysta lub pedofil, czyli w praktyce wyrok śmierci.

"Operator" musi nierzadko - tylko z minimalnym wsparciem służb - budować "cyberpodziemie", tworzyć fora, chany, oferować gotowe do użycia "narzędzia bezpieczeństwa", rozpoczynać "wywrotowe" tematy na "deskach" i ogólnie uwiarygadniać się w darknecie. W razie potrzeby otrzymuje wsparcie legendujące w postaci głośnych ataków DDoS na fora, ataków werbalnych "wkurwionych policjantów" i podobne formy pomocy. Uruchamiani są też "narratorzy", czyli persony sieciowe prezentujące łatwe do uwierzenia interpretacje działań wsparcia dla "operatora". Taki narrator podpowie życzliwie, że "wkurwieni policjanci" na danym forum na pewno oznaczają, że osoba-cel ich ataków (czyli tak naprawdę "operator") jest prawdziwie groźnym wywrotowcem. Po fazie legendowania jest faza "odłowu" - forum/chan/deska pracują nad wyłowieniem prawdziwych celów - po czym gdy są możliwe aresztowania lub przeniesienia do "Lodówki" - takie miejsce w sieci jest likwidowane (np. pod pozorem braku funduszy, ataków DDoS, znudzenia) i cały cykl rozpoczyna się na nowo w nowym miejscu. Najlepsi "operatirzy" z "Lodówki" otrzymują zezwolenie na pracę pod stałymi nickami w sieci, które stały się już ich marką, pomocną w działaniach operacyjnych.

To może zacznijmy od podstawowego ważnego faktu: nie reprezentuję policji. Nie obowiązują nas ograniczające przepisy. A posługiwanie się "operatorami" z "Lodówki" powoduje, że z ich pomocą możemy działać na granicy i poza granicami prawa - to "operatorzy" będą dokonywać przestępstw na swój rachunek - po prostu by uratować życie.

Nie tak to działa. materiały z bazy danych "Lodówki" pozwalają na sterowanie tymi osobami w odpowiadający nam sposób. Nie są one w żaden sposób wynagradzane bezkarnością. To właśnie ich poczucie bezkarności przeważnie sprawia, że trafiają do "Lodówki".

"antykomor" było nadużyciem nieoczyszczonych lustracyjnie służb sterowanych przez FSB. Od kiedy oczyściliśmy się z rosyjskich wpływów, tego rodzaju demonstracyjne pokazy totalitarnej siły nie występują. Stawiamy na skutecznośc i dyskrecję. Dzięki temu nasza "Lodówka" ma w rezerwie setki "operatorów", a kilkanaście takich osób działą w tej chwili czynnie w polskim darknecie.

Ja jestem etatowym pracownikiem. Nie wykonuję działań pozaprawnych ani nieekonomicznych w proporcji do mojej pensji. Od tego mamy "operatorów" darknetowych.

Nie jest to mądra strategia. Im cięższe materiały z "Lodówki" tym bardziej niewdzięczne i ryzykowne zadania otrzymuje "Operator". A jeśli wpadnie wykonując nasze zadania, nie będzie żadnych dowodów na nasz udział i będzie osądzony i osadzony jak każdy obywatel.

Nie ma żadnych pleców i nie ma pomocy z naszej strony.

Message too long. Click here to view full text.